Historia konsultacji przebudowy przemyskiego Rynku
- Szczegóły
- Kategoria: Samorząd miasta
- Opublikowano: wtorek, 28, czerwiec 2011 00:45
- Daniel Stołowski
PRZEMYSKI RYNEK I REWITALIZACJA
Sprawa rewitalizacji przemyskiego rynku ma swój ciąg dalszy. Wzbudza ona wiele emocji oraz kontrowersji. Nie ma się jednak czemu dziwić. Po tym jak mieszkańcy Przemyśla dowiedzieli się jak miałby wyglądać Rynek po przebudowie według modernistycznego projektu architekta Jacka Mermona rozpoczęły się protesty. Efektem tego było między innymi „Referendum w sprawie drzew i nowej architektury na przemyskim Rynku”.
Spróbujmy, zatem prześledzić najważniejsze wydarzenia związane z planami dotyczącymi zmian w Rynku. Być może po ich zapoznaniu stwierdzimy, że konsultacje społeczne były (są) mało efektywnie przeprowadzane, a głosy krytyczne wobec projektu przebudowy Rynku nie były brane pod uwagę.
Urzędnicy miasta krytykowali potrzebę przeprowadzenia referendum jako zbędnego i kosztownego wydatku. Wypowiedź R. Chomy z artykułu „To nowa epoka dla miast” (23.04.2009 r.) – źródło: gazeta.pl.
Cyt.: „To nie jest moja koncepcja. To jest koncepcja architekta, nieżyjącego już Jacka Mermona. Trzy lata temu przedstawił do dyskusji swój projekt. Tyle czasu była cisza i nagle powstał szum medialny. Życzyłbym sobie przy każdej dobrej inicjatywie takiego zainteresowania ze strony mieszkańców. To, co się dzieje, to z pewnością nowa epoka dla miasta, bo teraz będziemy o ważnych sprawach dyskutować. Proponowałem dyskusję, ale nie w referendum, które będzie podatników kosztowało 70 tys. zł.”
Prezydent na pytanie: czy będzie debata zapewniał, że chciał i nadal proponuje dyskusję na temat zmian w Rynku, cyt.:
„Zdecydowanie. Po referendum z udziałem różnych środowisk. Chciałem wcześniej debaty i będę nad tym nadal bardzo ubolewał, że się ona nie odbyła. Większość osób, z którymi rozmawiam, uważa, że niekoniecznie musiało dojść do referendum. Moich propozycji nie przyjęto. Zapewniam, że nikt z nas, ani ja, ani moje służby, architekci, inżynierowie, śp. Jacek Mermon, nie mieli zamiaru zepsuć naszego Rynku i zrobić kiczu w ponad 1000-letnim mieście, jakim jest Przemyśl. W referendum powinno się odpowiadać na jedno pytanie: "Czy jesteś za przebudową Rynku?".
Odpowiedzmy sobie na pytanie prezydenta - "Czy jesteś za przebudową Rynku?".
Pytanie to jest podstawowe i fundamentalne, a jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, to jakich zmian oczekują mieszkańcy. Żeby się tego dowiedzieć prześledźmy, więc najważniejsze wydarzenia decydujące o losach Rynku, aby przekonać się czy przeprowadzono wyczerpujące konsultacje w sprawie planowanych zmian.

KALENDARIUM WYDARZEŃ
W czerwcu 2005 roku rozstrzygnięto oficjalny ogólnopolski konkurs, na opracowanie koncepcji zagospodarowania obszaru Rynku w Przemyślu. Sąd Konkursowy zdecydował, że ani jeden z 7 zespołów autorskich w swoich pracach nie nawiązał do wszystkich wymagań konkursowych – w konsekwencji nie przyznano nagrody głównej. Prace można było obejrzeć w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej. Miały one posłużyć jako materiały do opracowania oficjalnego projektu na zagospodarowanie płyty przemyskiego Rynku. Efektem tego był projekt architekta Jacka Mermona, który wzbudził i nadal wzbudza tyle kontrowersji.
Czy prezentacja prac konkursowych i późniejsza projektu, architeta Jacka Mermona była wystarczająca, aby zapoznać przemyślan ze zmianami, jakie się szykują w Rynku? Wydaje się że nie skoro już po zapoznaniu z efektami konkursu nie było zdecydowanego głosu sprzeciwu mieszkańców, a pojawiły się one dopiero wobec zbliżających się prac budowlanych.
Marzec, kwiecień 2009 r. – Obrona rynku
„Publicyści, piosenkarze, aktorzy, poeci, wykładowcy Uniwersytetu Jagiellońskiego i pracownicy Polskiej Akademii Nauk apelują do prezydenta Przemyśla, by koncepcję przebudowy Rynku w mieście odłożył na półkę”. Cytat przytoczono na podstawie artykułu „Artyści i naukowcy bronią przemyskiego Rynku” z 10.04.2009 – źródło: www.gazeta.pl
W swoim apelu do Prezydenta jego sygnatariusze między innymi piszą:
"Uważamy, że Pana decyzja jest nieprzemyślana i prawdopodobnie nie jest skonsultowana z mieszkańcami Przemyśla. Wobec tego chcielibyśmy, aby Pan odszedł od swojego pomysłu i sprawił, aby Rynek zachował pierwotną piękną formę. Ten Rynek jest przedmiotem miłości wielu mieszkańców, ich wspomnień, przeżyć, a tych uczuć nie wolno zabijać"
Prezydent odpowiada, cyt. ”Jak zwykle to głos, który kompletnie nie odzwierciedla rzeczywistości - reaguje w pierwszej chwili Choma. Przekonuje, że do tej pory nie ma dokładnego planu przebudowy Rynku, a to, co urzędnicy proponują, jest tylko koncepcją. - Nad którą można i będziemy dyskutować. Ta koncepcja nie oznacza, że tak Rynek będzie wyglądał - upiera się prezydent.”
Dowiadujemy się zatem, że pozwolenie budowlane na przebudowę Rynku zostało wydane dla „koncepcji”, która może ulec zmianom. Zatem jakie to zmiany mogą być brane pod uwagę, aby nie naruszały warunków pozwolenia?
28 marca swój list do prezydenta Roberta Chomy w obronie Rynku przed realizacją projektu Mermona wystosował dr hab. Jerzy Piórecki z Uniwersytetu Rzeszowskiego, członek PAN. Naukowiec wystosował w nim wiele postulatów oceniających kontrowersyjny projekt i przedstawił propozycje zmian w Rynku nawiązujące do jego historii.
Co do wartości projektu wypowiada się jednoznacznie, cyt.: „Rozwiązania urbanistyczne związane z projektem przebudowy rynku w Przemyślu w żadnej mierze nie nawiązują do historycznego układu Śródmieścia, a zwłaszcza rynku pod względem przestrzennym jak też architektonicznym. Pawilon handlowy z kolumnami nie harmonizuje w ogóle z historycznym otoczeniem kamienic. Wystarczy popatrzeć na kamienice w rynku, aby nawiązać do dawnej architektury, elewacje frontowe kamienic, na których zachowały się kolumny czy pilastry. Elementy wystroju różnią się wyraźnie od projektowanych podcieni z kolumienkami tzw. pawilonu. Współcześnie jest on odpowiedni dla wiejskich śródpolnych stacji kolejowych np. w Walawie”.
26 kwiecień 2009 – Najważniejsze wydarzenie: „Referendum gminne w sprawie drzew i nowej architektury na przemyskim Rynku” – dzień demokracji zakończony połowicznym sukcesem
Z inicjatywy Towarzystwa Ulepszania Miasta doszło do przeprowadzenia referendum, w którym wzięło udział 10387 z uprawnionych 53 393 przemyślan. Frekwencja wyniosła19,45% przy wymaganej minimum 30%. Referendum zgodnie z ustawą nie było wiążące. Trzeba jednak przyznać, że oprócz inicjatorów w postaci TUM rozpowszechnienie informacji o mającym się odbyć referendum było skromne. Urząd Miasta słabo o tym informował. Na ogłoszeniach rozwieszonych na mieście nie było odpowiedniej informacji czego referendum dotyczy. Rzecznik prezydenta R. Chomy tłumaczył się następująco: „Ale w urzędzie miasta wisiała uchwała, w której było to napisane”. Na stronie internetowej UM Przemyśla informacja pojawiła się dopiero na 4 dni przed jego terminem. Na zarzut o słabej promocji w Internecie urzędnik wyjaśnił. „Bo umieszczamy tam tylko aktualności - stwierdza Witold Wołczyk i przekonuje: - Towarzystwo Ulepszania Miasta promowało referendum, były informacje w telewizji, "Gazeta" o tym dużo pisała. Zawsze można powiedzieć, że promocja powinna być lepsza. Poza tym prezydent był przeciwnikiem referendum - kwituje Wołczyk.”
Źródło: artykuł „Miasto nie zadbało o promocję referendum” z 27.04.2009 - www.gazeta.pl
Bez wątpienia miało to wpływ na frekwencję, a w interesie UM i Roberta Chomy bezpiecznym było uzyskanie niewiążącego wyniku referendum.
Na podstawie wyników referendum można przyjąć, że zdecydowana większość przemyślan nie chce w Rynku Starego Miasta jakichkolwiek zmian – jest to aż ok. 90% biorących udział w referendum. Mimo niewiążącego wyniku referendum prezydent zapowiedział jednak, że głos ponad 10 tys. mieszkańców jest dla niego istotny i projekt rewitalizacji rynku będzie weryfikowany, cyt: „Chcę, aby wyniki zakończonego referendum były również elementem tej szerokiej dyskusji i mam nadzieję wspólnie wypracowanej, znajdującej akceptację, nowej koncepcji.” – źródło: www.przemysl.pl. I kolejny cyt: „Tematu nie zamykamy, jest otwarty do czasu, aż przesądzimy o kształcie przemyskiego rynku na następne 1000 lat - zakończył spotkanie prezydent Choma." – źródło: www.gazeta.pl.
Należało się wiec spodziewać w ramach konsultacji społecznych opracowania „nowej koncepcji” rewitalizacji Rynku, która ma zadowolić większość mieszkańców miasta, którym los (wygląd) najważniejszego placu miasta nie jest obojętny. Jest to tym bardziej istotne, że zrewitalizowany Rynek przybierze formę na długie dziesięciolecia, albo „na następne 1000 lat”. Nie powinno się, więc decydować o jego wyglądzie wbrew opinii mieszkańców.
Czerwiec 2009 - Debata w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej
W ramach zapowiadanych konsultacji społecznych, po referendum zorganizowano konferencję dnia 8 czerwca 2009 r., która jednak nic nowego nie wniosła, a przynajmniej nie było widać jej efektów w postaci zbliżania się do akceptowanej koncepcji przebudowy rynku. Zadeklarowano także następne spotkania.
Uczestników spotkania było niestety niewielu. Być może wpływ na to miał niefortunny czas, w którym ją przeprowadzono. Debatę jako czysto kurtuazyjną określa Andrzej Juszczyk z TUM, cyt. „Zorganizowano je w samo południe, czyli w porze, kiedy większość przemyślan chcących tutaj przyjść jest w pracy” – źródło: artykuł „Podzielone opinie na temat przyszłości Rynku w Przemyślu„ – www.nowiny24.pl
Zdania uczestników, co do zmian w Rynku były podzielone, ale warto przytoczyć kilka wypowiedzi nie tylko urzędników, ale i mieszkańców miasta. Przytaczam obszerne cytaty uważając, że są one bardzo istotne w debacie na temat kształtu nowego Rynku.
Wojewódzki Konserwator Zabytków dr Grażyna Stojak przedstawiła podstawowe pytanie – „Jakiej funkcji Rynku oczekujemy?. Rekreacyjnej, użytkowej, lub rekreacyjno-użytkowej”. Z przesłanego do urzędu konserwatorskiego w 2006 roku przez UM programu użytkowego wynika przyjęcie rekreacyjnej funkcji Rynku, poprzez wyraźny podział na rynek historyczny, oraz część przed urzędem, która miała służyć nowej, współczesnej rekreacji.
Jaki ma być ład urbanistyczny Rynku także po planowanej modernizacji? - zauważa i pyta Wojewódzki Konserwator Zabytków. Cyt. „Na nic mowa o uczytelnieniu samej płyty rynku skoro przestrzeń i tak ucieka. Na nic. Najpierw musimy zająć się tym otoczeniem.” Daje pod dyskusję i zastanowienie możliwość odbudowy historycznych obiektów, których już nie ma. . Brak tych kamienic nie sprzyja prawidłowemu wytyczeniu Rynku i zaburza tym samym uproszczoną jego definicję, czyli foremnego placu otoczonego pierzejami kamienic, cytat „W pierzei południowej brakuje 2 kamienic, które przepadły .... Przestrzeń rynku nam ucieka, cały rynek jest źle okolony”. Wspomina o projekcie odbudowy 2 kamienic pierzei południowej (u zbiegu ulicy Fredry i Rynku) autorstwa architekta Wojciecha Fudali w stylu nawiązującym do przylegających kamienic. Propozycję taką przedłożyła w 2008 roku PGM, która miała być inwestorem, cyt. „Ten projekt przysłany przez PGM powinien przede wszystkim znaleźć zastosowanie, bo to jest dobry projekt.... Co najmniej ten obszar powinniśmy przywrócić do takiej formy....Powinniśmy zamknąć ten róg, żeby rynek się uczytelnił”.
Konserwator wypowiada się także w kwestii zagospodarowania skarpy, cyt. „Chcieliśmy ją przebudować w formach modernistycznych i w formie niskiej zabudowy. Proszę państwa dziś musimy się także nad tym zastanowić. Jeżeli przystąpimy, a powinniśmy przystąpić z punktu konserwatorskiego widzenia i prawdy historycznej, do zamknięcia rogu przy ul. Grodzkiej, to powinniśmy zastanowić się także nad odbudową tego obiektu.... Być może odpowiemy nie, ale to jest nasza zgoda, za którą, np. za 100 lat będziemy odpowiadać przed późniejszym społeczeństwem... Należy się nad tym zastanowić, bardzo zasadniczo. Dlaczego? Bo jest to obiekt, który dość zasadniczo ten rynek wyznacza. To była konkretna inwestycja, która okalała nam ulicę Grodzką... Mamy zupełnie inny pogląd na schody Grodzkie, które były przejściem wtulonym pomiędzy dwie kamienice..., takie piękne przejście pomiędzy dwiema kamienicami. ...Dlaczego mamy honorować kataklizm dzisiaj? Powszechnie się na świecie do tego powraca, że co wojna zabrała można przywrócić.... Ale może właśnie warto się właśnie zastanowić i dziś przemyśleć, tą całą piękną kamienicę, która jednak nie zasłania nam panoramy, nie zasłania nam wież, ona tylko pokazuje nam Grodzką taką, jaka kiedyś była, a jednocześnie dół byłby użytkowy w postaci galerii fotografii, której miasto nie ma, galerii starej fotografii, której miasto nie ma i oczywiście kawiarni, które chcieliście państwo w urzędzie pomieścić (red. w pawilonie) i tą funkcję rekreacyjną..... Gdyby takie rozwiązanie przyjąć, to funkcja byłaby inna, rekreacyjno-użytkowa. Rodzi się, więc podstawowe pytanie na temat funkcji rynku... My jako społeczeństwo nie wiemy, jakiej funkcji rynku chcemy?”. Na przełomie 2010/2011 roku zostało przeprowadzone „Badanie sondażowe na temat rewitalizacji Rynku Starego Miasta Przemyśla”. Do zapoznania się z jego wynikami zapraszam na stronę internetową organizatorów badania Stowarzyszenia Forum Rozwoju Przemyśla – www.frp.com.pl. Na podstawie wyników tego badania można przyjąć, że przemyślan interesuje funkcja rekreacyjno-użytkowa. Dalej Grażyna Stojak przedstawia także swoje stanowisko w kwestii odbudowy historycznego ratusza wyburzonego przez zaborcę austriackiego, cyt., „Jeśli chodzi o odbudowę ratusza, to oczywiście nie wchodzi w grę, bylibyśmy tu z punktu widzenia konserwatorskiego jako horrendum na cały świat”. W Polsce są przykłady odbudowanych obiektów zniszczonych jeszcze przed II wojną światową – nie bylibyśmy więc pierwsi.
Podsumowując wypowiedź konserwatora wojewódzkiego można wyraźnie odczytać inny oczekiwany przez dr Stojak kierunek zmian w Rynku niż proponuje Urząd Miasta. Niestety wytyczne do projektu i wcześniejszych prac konkursowych były opracowywane na podstawie planu zagospodarowania przestrzennego opracowanego jeszcze przed objęciem stanowiska konserwatora przez Panią dr Grażynę Stojak.
Propozycja odbudowy historycznych obiektów wydaje się kosztowna. Przemyślanie mogliby powiedzieć: A skąd ma znaleźć miasto pieniądze na tak ambitny cel w dobie wielu innych, ważniejszych zadań inwestycyjnych miasta? Odpowiedź na to jest prosta – to nie miasto miałoby budować za pieniądze podatników, lecz inwestor prywatny. Mało tego można to robić w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, w którym miasto przykładowo wnosi do inwestycji działkę budowlaną, a druga strona umowy finansuje budowę obiektu. Przykładowo, na podstawie wyliczeń określono 15 letni okres zwrotu inwestycji dla kamienic zniszczonych w 1941 roku w miejscu dzisiejszej skarpy. Należy jeszcze dodać ok. 10-15 letni zarobek inwestora i po ok. 25-30 latach kamienice mogłyby stanowić własność miasta. Prezydent R. Choma w trakcie konferencji wypowiadał się, że majątek komunalny miasta jest coraz mniejszy, stąd też przytoczona wyżej propozycja odbudowy kamienic pierzei południowej przez PGM – niestety temat zamarł. Odbudowując te kamienice w partnerstwie publiczno-prywatnym stworzono by, więc możliwość powiększenia zasobów komunalnych. Tutaj można przytoczyć wypowiedź Antoniego Trojanowskiego historyka sztuki i zarządcy nieruchomości. –„Jeśli chodzi o aspekt gospodarczy, to muszę powiedzieć, że dziwi mnie bardzo, że mając działkę budowlaną, jaką jest bez wątpienia miejsce po kamienicy z księgarnią Jelenia, że to miejsce nie chce być wykorzystane przez Pana Prezydenta do stworzenia nieruchomości. Nie tylko, że nie będzie miasta wręcz kosztowała, ale będzie przynosić dochody. Jest to z punktu widzenia zarządcy nieruchomość wspaniała, ponieważ ma dwa razy lokale na parterze, raz od strony ratusza, drugi raz – pierwsze piętro było parterem od strony Grodzkiej. Byłaby to bardzo atrakcyjna nieruchomość, gdzie na następnej kondygnacji, można by było umieścić biura urzędu miasta, które obecnie znajdują się w kamienicy przy ul. Mostowa 2 niebędącej własnością miasta, za które miasto płaci bardzo duży czynsz. Okres zwrotu takiej inwestycji wg mojego wstępnego szacunku byłby o wiele niższy niż tradycyjne przyjmowane dla nieruchomości 12-15 lat - wynosiłby prawdopodobnie 8-10 lat. Dlatego jeżeli Pan Prezydent uważa, że referendum było drogie, i ma racje, bo kosztowało 70 tys. zł, to nie można myśleć tylko wtedy o sprawach finansowych, kiedy to nam pasuje, a zapominać o nich wtedy, kiedy przestają nam pasować. Tylko trzeba powiedzieć od razu „dobrze, referendum było rzeczywiście drogim luksusem, ale w takim razie powinniśmy się zajmować zawsze aspektami gospodarczymi” i w czasach chudych, bo takie na pewno idą, tym bardziej trzeba się zastanowić, czy inwestycja, powtarzam piękna, ale nie do końca trafiona ... jest jeszcze aktualna.”
A. Trojanowski oprócz poruszenia aspektu gospodarczego na wstępie odniósł się także do samego projektu arch. Jacka Mermona pod względem ładu urbanistycznego, biorąc pod uwagę doświadczenia Szwajcarii, cyt.: „Tam wojny nie było, natomiast boom gospodarczy spowodował, że wyburzano, wtedy uważano, mniej wartościową substancję budowlaną i wznoszono nowe obiekty, w skrócie „aluminium-szkło” bezpośrednio przy obiektach znajdujących się pod ochroną konserwatorską. Tą koncepcję w tej chwili już zarzucono, ponieważ zwrócono uwagę, że dla zachowania walorów historycznych bardzo ważne jest nie zachowywanie poszczególnych obiektów, które miały szczęście i znalazły się np. po ochroną konserwatorską, ale całego ładu urbanistycznego. Stąd moje podsumowanie obecnego projektu budowlanego byłoby takie, że jest to projekt bardzo interesujący, może nawet piękny, ale nie we właściwym miejscu. Nie zachowuje on należytego pietyzmu w stosunku do miejsca, w którym chce się go realizować i dlatego uważam, że jest to projekt po prostu błędny. Z całym szacunkiem dla jego walorów architektonicznych”.
Czy stać Przemyśl na to, aby popełniać podobne błędy?
Uczestnikiem debaty był oczywiście prezydent Robert Choma, który między innymi powiedział: „Dlatego dyskutując dzisiaj o tym, nie ważne, czy nazywać to debatą, czy konferencją, ważne żeby wyciągać wnioski…Jest to właśnie debata, która przybliża nam wszystkim problem, który ma być do rozwiązania nie w niedługiej przyszłości, bo ponad 1000-letni Przemyśl nie wymaga tutaj działań pospiesznych, pochopnych, natomiast wymaga działań rozważnych … Jak próbowali tutaj przedstawiciele zacnych zawodów, architekci, inżynierowie, przedstawić, że nie jest to wymysł mój, rady, czy urzędnika, tylko osób, które przez szereg lat zajmowały się tą procedurą, tym projektem, który skończył się postępowaniem konkursowym. Tak, więc nie jest to czyjś wymysł, tylko efekt pracy wielu osób …To zastanawiam się, czy gdyby referendum było poddane pytanie „Czy chcesz Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej w takim kształcie architektonicznym, w tym miejscu?” Jestem pewny, że większość mieszkańców Przemyśla opowiedziałaby się przeciw. Natomiast pytanie gdyby brzmiało „Czy jesteś za budową MNZP?” Wszyscy opowiedzieliby „tak”. I taka byłaby nasza rola, moja w tym także i cieszymy się wszyscy, ze Muzeum mamy, myślę, że ono opatrzy się w jakiś sposób…”. Prezydent zaproponował zainteresowanym kolejne spotkanie z miejską komisję urbanistyczną-architektoniczną, z tymi wnioskami, które zostaną zebrane „i zastanowili się, co dalej zrobić z istniejącym dokumentem, jakim jest akt prawa miejscowego…plan zagospodarowania przestrzennego, który jest przecież do zmiany…On nie jest uchwalony raz na zawsze, przesądzający tym bardziej, ze upłynęło trochę czasu. Te uwagi, o których mówiliśmy zebrane powodują, że powinien on być wzruszony. W jakim obszarze? Nie wiem”. Dziękując zebranym uczestnikom debaty powiedział „Myślę, ze jeszcze wiele osób chciałoby zabrać głos w tym temacie. Natomiast na pewno tematu nie zamykamy, jest on otwarty i pozostaje otwarty do czasu, aż rzeczywiście przesądzimy o kształcie Rynku na następne 1000 lat w Przemyślu”. Jak się mają zapowiedzi prezydenta, co do dalszych dyskusji i otwartości tematu? Na to pytanie, szanowny czytelniku odpowiedz sobie sam biorąc pod uwagę dalszy ciąg wydarzeń.
Październik 2009 - Urząd Miasta ubiega się dofinansowanie przebudowy Rynku
W opublikowanym we wrześniu Lokalnym Programie Rewitalizacji miasta Przemyśla na lata 2009 – 2015 można znaleźć zadanie inwestycyjne dotyczące Rynku i związany z tym plan pozyskania 12 mln zł funduszy zewnętrznych. Prace miałyby rozpocząć się w 2010( !) roku, z całą pewnością wg oprotestowanego projektu, bowiem większe modyfikacje mogłyby wiązać się z uzyskaniem nowego pozwolenia na budowę, co jest nie możliwe w krótkim czasie. W dotychczasowym projekcie nie było żadnych zmian konsultowanych ze stroną społeczną: - „Niepokoimy się tym, tym bardziej, że nikt od dłuższego czasu nie kontaktował się z nami w sprawie opracowywania ewentualnych zmian w starym projekcie – przyznaje prezes Towarzystwa Ulepszania Miasta Andrzej Juszczyk”
Co do planów miasta uspakaja Jacek Cielecki, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu, który miałby być wykonawcą przebudowy Rynku: – „Nie ma powodu do niepokoju. Uchwalenie Lokalnego Programu Rewitalizacji nie oznacza realizacji tego, a nie innego projektu przebudowy rynku. Nie potrafię na razie powiedzieć, w jakim zakresie stary projekt zostanie przerobiony, niemniej jednak jest plan uwzględnienia niektórych sugestii mieszkańców miasta, tak by całość była społecznie akceptowana.”
Źródło: artykuł z 07.10.2009 w ŻP „Rynek – według starego projektu?” - www. zycie.pl
Grudzień 2009 - posiedzenie Miejskiej Komisji Urbanistyczno – Architektonicznej z udziałem zaproszonych gości, w tym architektów z innych podkarpackich miast
Zdania uczestników posiedzenia były podzielone. Część optowała za pozostawieniem Rynku bez zmian podkreślając jego oryginalność, w przeciwieństwie do rynków w innych miastach, które ulegają unifikacji. Był też głos całkowicie odmiennej koncepcji rewitalizacji Rynku polegającej na odbudowie historycznych, nieistniejących już budynków w postaci kamienic pierzei południowej, kamienicy Jeleniów oraz staromiejskiego ratusza. Pojawił się także głos krytyczny nawet, co do lokalizacji sceny estradowej obok Schodów Rycerskich, jako nie trafnej ze względu na złą widoczność i fatalną akustykę. „Był to dalszy ciąg dyskusji o tym, czy i jak przebudować Rynek. Na razie ostateczna decyzja w tej sprawie nie została podjęta, nadal wysłuchujemy opinii” – wypowiedź Witolda Wołczyka z Kancelarii Prezydenta Przemyśla.
Nadal, więc UM wysłuchuje opinii, a w międzyczasie wnioskuje o fundusze na realizację kontrowersyjnego projektu.
Źródło: artykuł z 01.12.2009 „Co dalej z Rynkiem w Przemyślu” – www.nowiny24.pl
Październik/listopad 2010 – czas kampanii wyborczej do samorządu terytorialnego
Kandydat na prezydenta Robert Choma w programie wyborczym swojego komitetu, wśród wielu lakonicznych haseł umieszcza zapowiedź rewitalizacji Rynku. Według jakiego projektu? Czy miałaby być to akceptowana przez przemyślan koncepcja? Nie wiadomo – z programu to nie wynikało.
Listopad 2010 - Urząd Miasta składa kolejny wniosek o dofinansowanie przebudowy Rynku
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej poprzedniej kadencji, dnia 28.10.2010 podjęto uchwałę upoważniającą prezydenta do zaciągania zobowiązań w postaci zabezpieczenia wkładu własnego dla projektu dotyczącego przebudowy Rynku w połączeniu z budową turystycznej trasy podziemnej. Było to związane z rozpoczętym naborem wniosków o dofinansowanie zadań z funduszy Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego na lata 2007 – 2013.
Z wypowiedzi Naczelnika Wydziału Inwestycji Jerzego Węgrzyna wynika, że „przebudowa płyty Rynku będzie odbywać się wg starego projektu, aktualnego, przy czym tzw. pawilon handlowy będzie miał inną formę, zostanie przeprojektowany, a do dofinansowania zostanie zgłoszony obiekt”.
Cytaty z protokołu Nr LXIV/2010 z sesji Rady Miejskiej
W trakcie sesji prezydent poinformował, że 18 listopada 2010 r. będzie składany wniosek. Mówił też o zmianach w kontrowersyjnym projekcie, cyt.: „Właściwa pracownia architektoniczna dostosuje zgłaszane sugestie do istniejącej koncepcji. Jeżeli odchodzą od tarasu, który był nad płytą Rynku, to odchodzą także od filarów, pierzeja będzie docelowo wyglądała inaczej, ale nie może być to przeszkoda do tego żeby nie pozyskać środków finansowych, ani Starostwu Powiatowemu utrudniać realizację zadań, czy nie zrealizować podziemnej trasy turystycznej.” Prezydent twierdzi więc, że pracownia architektoniczna uwzględni sugestie dotyczące uwag zmieniając projekt w części odnoszącej się do budowanego pawilonu i sceny estradowej. Ma więc nadzieję, że zmieni się ze strony mieszkańców ocena projektu architekta Jacka Mermona na pozytywną. Główną częścią zadania jest przebudowa płyty rynku, wobec czego sugerowanie, że brak zgody na złożenie wspólnego wniosku będzie przeszkodą uniemożliwiającą budowę trasy podziemnej jest ze strony Prezydenta próbą stawiania oponentów w roli przeciwników pozyskiwania funduszy zewnętrznych. Nic, bowiem nie stało na przeszkodzie, aby dla trasy turystycznej oraz w części dotyczącej zadania Starostwa złożyć oddzielne wnioski.
Co oczywiste, ta uchwała nie mogła przejść niezauważona. Wzburzeni działacze TUM w liście do prezydenta miasta podpisanym przez prezesa Andrzeja Juszczyka pisali, cyt. „Prosimy o jasną odpowiedź: jaki projekt rewitalizacji Rynku będzie realizowany przez miasto? A jeśli jest to ten sam projekt, który został poddany referendum, to dlaczego działania władz miasta są sprzeczne z wcześniejszymi deklaracjami o poważnym traktowaniu opinii mieszkańców?".
W związku z tą uchwałą działacze TUM umieścili w lokalnej prasie anonse zniechęcające do głosowania na osoby popierające realizację projektu architekta Jacka Mermona. W odpowiedzi prezydent Robert Choma i kandydaci do Rady Miasta, którzy byli bohaterami anonsów zorganizowali konferencję, na której tłumaczyli swoją decyzję w sprawie uchwały. Prezydent przekonywał, cyt. „Wiecie przecież doskonale, że projekt w dalszym ciągu będzie konsultowany i możliwe są w nim zmiany. Jest też możliwość zastosowania projektu zamiennego. Teraz chodzi jedynie o to, by nie przepadły pieniądze. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi w lutym. W tym czasie możemy opracowywać zmiany, szczególnie w części tego nieszczęsnego pawilonu.”(źródło: artykuł „Druga wojna o rynek” z 17.11.2010 - www.zycie.pl). Ze strony działaczy TUM padły zarzuty wobec prezydenta i radnych, że od czasu referendum nie został przedstawiony nowy projekt uwzględniający opinii mieszkańców. W odpowiedzi TUM usłyszał, że tylko bojkotuje działania miasta nic w zamian nie proponując. Nie ma wątpliwości, że pomiędzy władzami miasta, a działaczami TUM jest zdecydowana różnica, co do wizji Rynku – władze chcą jego gruntownej przebudowy, a TUM jest za „kosmetyką Rynku”. TUM zaproponował, więc zmiany nawiązując do wyników referendum, z którego wynikało, że mieszkańcy nie chcą radykalnych zmian – mają prawo tak sądzić. Problem w tym, że ich zmian nie chciano uwzględniać. Początkowo urzędnicy tłumaczyli, że zmian nie można wprowadzić, bo autor projektu nie żyje. Teraz twierdzą, cyt „Można wprowadzić zmiany, ale kosmetyczne” - wypowiedź naczelnika Jerzy Węgrzyn z UM w Przemyślu (źródło: artykuł „Głośne protesty przeciw przebudowie Rynku” z 16.11.2011 - www.pressmedia.pl). Jednak na dalsze pytanie „Jakie to są zmiany kosmetyczne?” nie potrafił odpowiedzieć. Co do możliwości zmian wypowiada się także naczelnik Beata Bielecka – cyt. „To nie klocki lego, że można z projektu coś odejmować lub dodawać”. Wydaje się, że Prezydent proponuje jakiś kompromis, ale ewidentnie widać (także z wypowiedzi innych urzędników), że w projekcie nie ma za dużego pola do zmian. Nasuwają się, więc pytania: Czy to można nazwać kompromisem? Czy przemyślanom chodzi tylko o zmianę „w części tego nieszczęsnego pawilonu”? Czy oby na pewno istnieje możliwość „zastosowania projektu zamiennego”? Na to ostatnie pytanie daje odpowiedź niedającą złudzeń rzeczniczka marszałka woj. Podkarpackiego (GW artykuł „Przemyśl. Rynek. Na obietnicach się skończyło?” z 08.11.2010): - „W trakcie dokonywania oceny wniosku projektu i do czasu podpisania umowy o dofinansowanie nie ma takiej możliwości. Po podpisaniu umowy w wyjątkowych sytuacjach - istnieje możliwość zmiany, ale w ograniczonym wymiarze i za zgodą zarządu woj. Podkarpackiego”. Nie ma chyba więc wątpliwości, że najważniejsze jest pozyskanie środków finansowych, po czym ma być zrealizowany projekt Mermona, z co najwyżej z kosmetycznymi zmianami. Jakimi? Nie wiadomo.
Skoro prace przy płycie Rynku mają się zacząć w 2012 roku, to kiedy będą konsultowane ewentualne zmiany w projekcie, jeżeli to w ogóle możliwe? Rzecznik Prezydenta twierdzi, cyt. „Referendum nie dało żadnych propozycji innych rozwiązań niż te zaproponowane przez miasto. Miały je dać debaty, które odbyły się po referendum. Chodzi o czerwcową konferencję i grudniowe spotkanie urbanistów i architektów z Podkarpacia. Ale nie padły tam żadne konkretne wnioski, które byłyby podstawą do zmiany projektu - ocenia Wołczyk. I zapowiada, że niebawem mieszkańcy będą mogli obejrzeć nową wizualizację, która jest przygotowywana na zlecenie urzędu miasta”. Wypowiedź rzecznika mija się jednak z prawdą. Referendum faktycznie nie dało żadnych propozycji, bowiem broniło Rynku takim, jakim jest. Było protestem przeciwko realizacji gruntownych zmian w Rynku. We wspomnianych wyżej debatach ich uczestnicy przedstawili jednak inne rozwiązania niż miasto. Były to zarówno propozycje zachowania obecnego charakteru Rynku z kosmetycznymi zmianami (w tym z przebudową płyty), jak i propozycja odbudowy historycznych kamienic – mówiła o tym i Pani konserwator wojewódzka, zarządca nieruchomości Pan Trojanowski i inni mieszkańcy miasta. Trudno się, więc zgodzić z tym, że „nie padły tam żadne konkretne wnioski, które byłyby podstawą do zmiany projektu”. Po prostu ich głosy nie zostały wzięte pod uwagę, nawet propozycje Pani konserwator. Można powiedzieć, że głosy przeciwników projektu Mermona to „wołanie na puszczy”.
Tymczasem Urząd Miasta zlecił opracowanie nowej wizualizacji, która ma zaprezentować projekt architekta Jacka Mermona w nowym świetle. Według przekonania urzędników miejskich jego wcześniejsza prezentacja była źle wykonana i nie zachwyciła, co było powodem braku akceptacji dla projektu. Urzędnikom wydaje się, że przemyślanie zmienią zdanie jak zobaczą bardziej profesjonalną wizualizację. Notabene ma ona kosztować 20 tys. zł (pierwotnie była mowa o 40 tys. zł) wobec referendum, na które wydano 70 tys. zł. Czy nie jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto? Wątpliwe jest, aby mieszkańcy radykalnie zmienili zdanie, co do projektu przebudowy Rynku.
Wysnuwa się, więc obraz konsultacji, które oponenci projektu J. Mermona mogą potraktować jako zupełne bagatelizowanie opinii społecznej. Prezydent zapowiadał: „Chcę, aby wyniki zakończonego referendum były również elementem tej szerokiej dyskusji i mam nadzieję wspólnie wypracowanej, znajdującej akceptację, nowej koncepcji” podczas, gdy inni urzędnicy mówili, że zmian nie można dokonać, albo będą one kosmetyczne. Jak więc można mówić o nadziei na wspólnie wypracowaną, akceptowaną koncepcję, jeżeli propozycji mieszkańców nie bierze się na poważnie? Mało tego twierdząc, że nie zaproponowano żadnych innych propozycji niż miasto. Prezydent nawet podczas konferencji na 4 dni przed ostatnimi wyborami mówił, „Wiecie przecież doskonale, że projekt w dalszym ciągu będzie konsultowany i możliwe są w nim zmiany. Jest też możliwość zastosowania projektu zamiennego.” - w przypadku tego ostatniego cytatu trzeba jednak wziąć poprawkę na gorący okres przedwyborczy.
Do czego więc cały ten proces konsultacji zmierza?
Przede wszystkim do realizacji jedynie słusznego projektu lansowanego przez Urząd Miasta i prezydenta, który powiedział „Teraz chodzi jedynie o to, by nie przepadły pieniądze”. Jak już będą przyznane to rozpoczęte będą prace, a o zmianach raczej nie ma mowy, chociażby na podstawie przytoczonej wyżej opinii rzeczniczka marszałka woj. podkarpackiego. Prezydent zmierza, więc do realizacji modernistycznego projektu architekta Jacka Mermona, nie bacząc na krytyczne uwagi nie tylko mieszkańców, ale i licznych autorytetów. Podsumowując można przyjąć, że Urząd Miasta przyjął taktykę „róbmy swoje”. W tym czasie mieszkańcy niech sobie szumią, a po ujrzeniu przebudowanego Rynku, jego nowy wygląd się mieszkańcom „opatrzy”, podobnie jak kontrowersyjny budynek Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej (patrz wypowiedź prezydenta podczas debaty).
Mieszkańcom jednak trochę los sprzyja, bowiem miasto wycofało wniosek o dofinansowanie projektu ze względu na możliwość otrzymania mniejszego dofinansowania niż zakładało. Groźba przebudowy Rynku wg projektu arch. Mermona odsunęła się, więc w czasie. I oby ten czas został dobrze wykorzystany przez władze miasta i mieszkańców, czego efektem powinna być zmiana decyzji o realizacji kontrowersyjnego projektu. Być może szansą na przekonanie Prezydenta jest koncepcja przebudowy Rynku opracowana przez Stowarzyszenie Forum Rozwoju Przemyśla. Swoją propozycję przedstawili Prezydentowi w kwietniu bieżącego roku. Będzie ona prezentowana wspólnie z projektem UM przez miesiąc. Propozycje UM oraz stowarzyszeń FRP i TUM zostaną poddane konsultacjom. Propozycja Stowarzyszenia FRP zakłada odbudowę w Rynku historycznych budynków. Z badań sondażowych wynika, że Przemyślanie są tym zainteresowani. Kto go wie, może ten projekt zaintryguje i Prezydenta. W artykule zaprezentowano wizualizacje projektu arch. J. Mermona oraz koncepcji opracowanej społecznie przez Stowarzyszenie Forum Rozwoju Przemyśla. Te dwie odmienne wizje Rynku oraz propozycja TUM mają być zaprezentowane na planszach w 5-ciu lokalizacjach: Urząd Miasta, Starostwo Powiatowe, Biblioteka Miejska, Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej, Galeria Sanowa, a także na stronach internetowych UM i stowarzyszenia FRP. Gorąco zachęcamy do udziału w tych konsultacjach, które mogą ostatecznie zadecydować o wyglądzie Rynku na długie dziesięciolecia.
Batalia o przemyski Rynek nadal, więc trwa.







