Czarnohora część 2
- Szczegóły
- Kategoria: Turystyka
- Opublikowano: sobota, 03, marzec 2012 22:02
- Mirosław Majkowski
Redakcja: Publikujemy dalszą część relacji z wyprawy przemyślan na Czarnohorę - pasmo górskie w Karpatach Wschodnich na terenie zachodniej Ukrainy. Pierwszą część można przeczytać w poprzednim numerze MIŚKA, dostępnym na stronie internetowej www.przemyskimisiek.pl.
Około północy coś mnie obudziło. Wydawało mi się, że ktoś gwałtownie zatrząsł namiotem. Na wpół śpiący nie byłem pewien czy to był sen. Wiedząc, kto śpi 100 m niżej ścisnąłem mocniej pośladki i wsłuchiwałem się w odgłosy nocy. Nagle zatrzęsło namiotem jakby ktoś próbował go rozszarpać. Gwałtownie i krótko.
- Kto tam jest? – moje pytanie zostało bez echa.
Hipis spał jakby nigdy nic i po całodniowym, forsownym marszu nie obudziłby go wybuch pocisku kal.420 mm.
- Hipis wstawaj, ktoś jest koło namiotu – powiedziałem szukając równocześnie latarki.
- Co ty chcesz? Śpij, nikogo tu nie ma – odrzekł, po czym znowu nastąpiło gwałtowne potrząśnięcie całym namiotem i nie wiedzieć kiedy Hipis przybrał postawę na baczność w pozycji leżąc, a jego oczy przybrały rozmiary pięcio złotówki. No i zaczęło się. Te nagłe potrząśnięcia namiotem to był zwiastun huraganu, który właśnie nadszedł. W jednej chwili tropik naszego namiotu zamienił się w targany wiatrem żagiel, a wszelkie rzeczy leżące w przedsionku zniknęły. W ostatniej chwili zdążyłem złapać swoją butlę z palnikiem. Ubrałem kurtkę i wyskoczyłem na zewnątrz, aby poprawić tropik. Pozycja stojąc okazała się jednak niefortunna, gdyż zaczęło mnie znosić, więc mocno pochylony próbowałem złapać fruwający tropik i na powrót przytwierdzić go do podłoża. Zadanie okazało się jednak niewykonalne. Wiatr już zdążył go podrzeć, a linki ze skutecznością pejcza smagały mnie po twarzy.
Czarnohora
- Szczegóły
- Kategoria: Turystyka
- Opublikowano: wtorek, 28, czerwiec 2011 00:40
- Mirosław Majkowski
Dzień pierwszy i drugi
Od dawna przymierzałem się do wyprawy w Karpaty Wschodnie. Zawsze jednak coś stawało mi na drodze. To brak funduszy, to brak chętnych do wyprawy lub czasu. Wreszcie w sierpniu 2010 roku podjąłem mocne postanowienie wyprawy i udało się zebrać ekipę złożoną z wrocławianki Ani, dwóch mieszkańców Gdyni Leszka i Marcina, oraz trzech przemyślaków, Józefa, Pawła (Hipisa) i mojej skromnej osoby. Józef został szefem wyprawy ze względu na wieloletnie doświadczenie trapera, poza tym tylko on znał trasę. On też wziął na siebie załatwienie transportu z granicy do miejsca naszego przeznaczenia Dzembroni.
Skompletowaliśmy sprzęt, kupiliśmy prowiant, wymieniliśmy walutę na granicy i po jej przekroczeniu metodą na mrówkę znaleźliśmy się na dzisiejszej Ukrainie. Tutaj czekał na nas nasz przewoźnik ze Lwowa Oplem Vivaro. Pierwsze miłe zaskoczenie. Opel w miarę nowy, czyściutki (czego nie można powiedzieć o tzw. marszrutkach), a każdy z nas w uchwytach przy siedzeniach dostał na drogę po dwie buteleczki bardzo smacznej wody mineralnej. Co prawda nie było klimatyzacji, ale pomysłowy właściciel zamontował z tyłu wiatraczek, który w miarę cicho hucząc miał za zadanie owiewać nas chłodnym powietrzem. Szofer wyciągnął nowinkę techniczną, czyli GPS, wstukał nazwę naszego miejsca docelowego, wybrał opcję „najkrótszą drogą” i …to był jego błąd. Wystartowaliśmy.
Przemyśl - marzenie które możemy urzeczywistnić!!!
- Szczegóły
- Kategoria: Turystyka
- Opublikowano: środa, 03, listopad 2010 22:52
- Mirosław Majkowski
Artykuł z wydania papierowego MIŚKA nr 3/2010
Doszły do mnie słuchy, ze bardzo podobał się Wam mój artykuł pt. ”Twierdza Przemyśl” z pierwszego numeru Miśka. Mój wywiad nie doniósł mi jeszcze o opiniach z poprzedniego numeru o Linii Mołotowa, ale dziś będzie trochę inaczej. Napiszę wam o moim marzeniu.
Mam takie marzenie – marzenie, które można i trzeba urzeczywistnić. Marzenie, którego spełnienie zależy w olbrzymiej mierze od Was Drodzy Czytelnicy i Przyjaciele. Tym marzeniem jest TURYSTYCZNY PRZEMYŚL.
Czytaj więcej: Przemyśl - marzenie które możemy urzeczywistnić!!!
Czy Przemyśl wykorzystuje potencjał miasta turystycznego?
- Szczegóły
- Kategoria: Turystyka
- Opublikowano: środa, 03, listopad 2010 22:26
- Daniel Stołowski
Artykuł z wydania papierowego MIŚKA nr 3/2010
Mieszkamy w zabytkowym mieście, o wielu walorach turystycznych. Czy oby na pewno miasto i jego mieszkańcy dobrze wykorzystują ten potencjał?
Odwiedziłem ostatnio pewną znaną w Polsce miejscowość turystyczną, która jest obecnie celem podróży całych rodzin. Jeszcze kilka lat temu nikt o niej nie słyszał. Zanim jednak opiszę fenomen tej miejscowości przedstawię, jakie działania podejmuje miasto, aby zwiększyć atrakcyjność turystyczną miasta. Będziecie mogli Państwo porównać efekty rozwoju turystyki w Przemyślu, z sukcesem, jaki osiągnęła słynna już gmina położona w przepięknym zakątku Wyżyny Świętokrzysko–Sandomierskiej.
Można znaleźć wiele opisów zachwalających historię i urok naszego miasta. Przytoczę tutaj cytat z dokumentu „Strategia Rozwoju Turystyki dla Miasta Przemyśla na lata 2008-2015”.
Czytaj więcej: Czy Przemyśl wykorzystuje potencjał miasta turystycznego?
Linia Mołotowa
- Szczegóły
- Kategoria: Turystyka
- Opublikowano: poniedziałek, 18, październik 2010 10:05
- Mirosław Majkowski
Artykuł z wydania papierowego MIŚKA nr 2/2010
Po sowieckiej okupacji terenów Rzeczpospolitej w latach 1939 – 1941 oprócz śmierci, masowych deportacji, terroru i chorób wenerycznych pozostał pas umocnień granicznych w postaci schronów bojowych (zwany potocznie Linią Mołotowa) pogrupowanych w punkty oporu, mających oficjalnie bronić granic „czerwonego raju” i dać wsparcie „niezwyciężonej” Armii Czerwonej, gdyby jakiś agresor nieopatrznie zapragnął sięgnąć po ziemie rządzone przez ojca wszystkich proletariackich narodów, a zarazem jednego z największych katów ludzkości, jakiego ta dobra ziemia nosiła, Józefa Stalina.
Otóż taki osobnik się znalazł, nazywał się Adolf Hitler i choć bardzo się starał to nigdy nie dorównał Stalinowi pod względem liczby ofiar swoich rządów, a w czerwcu 1941 roku oficjalnie zagrał na nosie Armii Czerwonej, która pod naciskiem niemieckiego Wehrmachtu biła rekordy szybkości niczym reprezentacja olimpijska w biegach przełajowych, w wycofywaniu się w głąb sowieckiego raju, gdzie na maszerujących czekały już w najlepszym wypadku sztraf bataliony, a na tych z mniejszym szczęściem ciężkie karabiny maszynowe NKWD, gotowe nakarmić ołowiem tych, którzy nie chcieli dać się zabić swoim niedawnym sojusznikom.
Magiczne miejsce
- Szczegóły
- Kategoria: Turystyka
- Opublikowano: sobota, 16, październik 2010 00:54
- Przemysław Zawadzki
Artykuł z wydania papierowego MIŚKA nr 2/2010
Mieszkać w Paryżu przez prawie ćwierć wieku to wyzwanie. To miasto wsysa, wyczerpuje, zachwyca i odrzuca. Poznałem je wzdłuż i wszerz z racji prowadzenia firmy dekoracyjnej i działalności politycznej. Poznałem ogromną liczbę ludzi wielu zawodów i statusów społecznych. Znam to miasto lepiej, niż większość jego mieszkańców. Pewnego dnia stwierdziliśmy z żoną, że może już wystarczy tej znajomości i postanowiliśmy opuścić jedno z najpiękniejszych miast świata. Żona zapakowała swoje opowiadania, ja rysunki i obrazy oraz kilka nagród z Salonów sztuki, ona zwolniła się z pracy w telewizji, ja zamknąłem firmę i ruszyliśmy tą samą drogą, co lata temu.
Twierdza Przemyśl
- Szczegóły
- Kategoria: Turystyka
- Opublikowano: czwartek, 07, październik 2010 22:57
- Mirosław Majkowski
Artykuł z wydania papierowego MIŚKA nr 1/2010
Twierdza Przemyśl, największa po Verdun i Antwerpii twierdza z okresu I wojny światowej, to 45-kilometrowe pasmo kilkudziesięciu fortów wokół Przemyśla oraz w granicach samego miasta.
Tak zaczyna się duża część przewodników zapraszających do naszego pięknego, starego, nadsańskiego grodu, oczywiście sporo mijając się z prawdą, gdyż jest w samej Europie szereg większych twierdz niż Przemyśl, pomijając fakt, że w wiele lepszym stanie zachowania.
Aczkolwiek należy zgodzić się z faktem, a nawet wręcz go podkreślać, że Twierdza Przemyśl odegrała na początku Wielkiej Wojny niebagatelną rolę ratując monarchię austro - węgierską od niechybnego upadku już w pierwszych miesiącach wojny, wiążąc walką ponad 200 000 Rosjan, których zabrakło w Karpatach, aby przełamać ostatnią rubież austriackiej obrony wyjść na równinę węgierską, gdzie nikt i nic nie zatrzymałoby już rosyjskiej kawalerii. Ponadto tylko tutaj walczył i krwawił swoisty tygiel narodów złożony z Austriaków, Węgrów, Niemców, Rosjan, Polaków, Czechów, Słowaków, Rusinów, Włochów i innych narodów nadkładających swe głowy w imię niezrozumiałych dla nich konfliktów między ówczesnymi potęgami tego świata.
Czymże jest dzisiaj Twierdza Przemyśl?

